Rozpieszczanie dzieci

Trudno powiedzieć, do jakiego stopnia można rozpieszczać dziecko w czasie choroby, ile czasu mu poświęcać, ile życzeń spełniać. Na pewno byłoby błędem z obawy przed rozpieszczeniem odmawiać mu w czasie choroby oznak naszej miłości i zaangażowania, przynajmniej w takim stopniu, w jakim uczyniłaby to przeciętnie współczująca dorosła osoba. Z drugiej jednak strony trzeba pamiętać, że złe nawyki wyrabiają się bardzo szybko, a bystre dziecko wkrótce nauczy się pogarszać istniejące objawy choroby, symulować zupełnie nowe i w ogóle odgrywać rolę bardziej chorego niż jest w istocie. Będzie tak z pewnością robić, jeżeli tylko odkryje, że może w ten sposób we wszystkim postawie na swoim. Łatwo zasugerować małemu pacjentowi objawy choroby. Jeśli dziecko, które wymiotowało, zostanie zapytane później, czy nie ma nud­ności, na skutek samego postawienia tego pytania może mieć wymioty. Jeśli odczuwało rzeczywiście dokuczliwy ból, nieroztropne rozmowy na ten temat mogą go znacznie pogorszyć i wydłużyć czas jego trwania. Dzieci są bardzo podatne na sugestię, szczególnie gdy leżąc w łóżku oderwane są od swych normalnych zajęć. W okazywaniu dziecku troskliwości trzeba więc wybrać złoty środek. Należy mu się pewne zaspokajanie jego zachcianek, ale bez przesady. I tak, pozwólcie mu na szerszy wybór jedzenia niż dotychczas, przebywajcie z nim dłużej niż zwykle. Należy mu się większy udział rodziców w czytaniu książek i grach. Zostawcie w pokoju świecącą lampkę na noc, jeśli o to prosi. Jeśli jest istotny powód, należy mu pozwolić spać w naszej sypialni lub zgodzić się na spędzenie nocy w jego pokoju. Jest to w pełni uzasadnione, gdy dziecko miewa w nocy np. napady kaszlu w przebiegu krztuśca. Trzeba jednak trzeźwo zdać sobie sprawę z przyszłych możliwych konsekwencji naszego postępowania i przywrócić wszystkie poprzednie obyczaje, gdy tylko stanie się to możliwe. Dziecko jeszcze długo po wyzdrowieniu będzie od nas oczekiwać poświęcenia mu specjalnej uwagi i folgowania jego zachciankom, będzie się stanowczo bronić przed spaniem bez mamy i bez włączonej lampy, przed poświęcaniem mu mniejszej ilości czasu niż podczas choroby. Ciągle będzie oczekiwać, że na każde jego zawołanie ktoś przyniesie mu szklankę napoju, choćby był to środek nocy. Dlatego należy okazać stanowczość, gdy tylko stan dziecka się poprawi i zlikwidować niepożądane nawyki, które wykształciły się w dziecku przy naszym udziale. Postawa dorosłych wobec występujących u siebie objawów choroby jest w dużym stopniu kształtowana w okresie dzieciństwa. Łatwo zrobić z dziecka hipochondryka na całe życie, okazując nadmierny lęk wokół objawów jego choroby. Jeżeli rodzice będą się bardzo roztkliwiali nad każdym skaleczonym kolanem, każdym bólem brzucha albo głowy, dziecko szybko nauczy się dramatyzować swoje objawy. Jeśli z powodu kataru czy bólu gardła będą je pakować do łóżka lub chociaż zatrzymywać w domu i podawać mu tuzin lekarstw, stan dziecka naprawdę się pogorszy. Jeżeli rodzice dziecka chorego na astmę okazują poważne zmartwienie przy najmniejszym rzężeniu, nie posyłają go z tego powodu do szkoły, dają liczne leki, astma może się zaostrzyć, co jest związane z silnym wpływem czynników psychologicznych w tej chorobie. Rodzice muszą wypracować równowagę między lekceważeniem choroby a czynie­niem niepotrzebnego szumu i niepokoju wokół niej. Ważne, aby dorośli w obecności dziecka nie rozmawiali na temat prawdziwych czy przypuszczal­nych objawów swojej choroby. Osoby okazujące stałe obawy o stan swego zdrowia i wciąż o tym mówiące, wręcz zaszczepiają dziecku postawy neuro­tyczne i hipochondryczne. System reklamy Test

Porady o dzieciach

  • System reklamy Test
  •