Oddanie dziecka do szpitala

W Anglii jest obecnie wiele szpitali, w których istnieją możliwości przebywania chorego dziecka wraz z matką, nie tylko karmiącą piersią. Matka może przebywać cały czas przy chorym dziecku i pomagać w opiece nad nim, pod fachowym okiem personelu szpitalnego. Niestety, nie zawsze możliwe jest pozostawienie reszty rodziny przez matkę. Jeśli dziecko musi być oddane do szpitala, należy mu maksymalnie dopomóc w zaakceptowaniu tej konieczności. Dla małego dziecka jest bowiem wielkim szokiem nagła rozłąka z matką, obce otoczenie, obcy ludzie, i to właśnie wtedy, gdy będąc chore, najbardziej potrzebuje jej miłości i wsparcia. Starsze dziecko zazwyczaj bez trudności akceptuje tę konieczność, natomiast młodszemu trudno jest wytłumaczyć całą tę sytuację i dlatego adaptuje się ono znacznie trudniej. Poza tym małe dziecko jest bardzo silnie przywiązane do rodziców i z trudem zmienia swoje utarte obyczaje. A w szpitalu zmienia się prawie wszystko: pory posiłków, potrawy, zabawki, ludzie, których widzi, łóżeczko i kąpiel. Personel szpitala dokłada wprawdzie wszelkich starań, by dziecko było zadowolone, pieści je, daje zabawki, bierze na ręce i bawi się z nim, a mimo to przystosowanie się jest dla dziecka bardzo trudne. Gdy dziecko zostało przyjęte do szpitala dziecięcego, można być pewnym, że jest w dobrych rękach, gdyż zarówno lekarze, jak i pielęgniarki wybrali pediatrię jako specja­lizację z powodu miłości do dzieci. Wiele zależy od osobowości i wieku dziecka. Niektóre dzieci są bardziej uczuciowe, inne łatwiej adaptują się do obcego środowiska. Niektóre są bardzo nieśmiałe, inne przeciwnie. W końcu większość z nich dość szybko przywyka do otoczenia szpitalnego nie oznacza to jednak, że nie trzeba im w tym pomóc. Rodzice, którzy sądzą, że oddają dziecku przysługę, załatwiając mu oddzielny pokój w szpitalu, popełniają błąd. Czułoby się ono o wiele lepiej w otoczeniu innych dzieci, mogłoby z nimi rozmawiać i bawić się. Jeśli tylko jest to możliwe, należy mu wytłumaczyć (lub przynajmniej starać się o to) wszystko, cc tylko można, w kwestii obyczajów szpitalnych, konieczności pozostawienia go itp. Gdy potrafimy rysować, przedstawmy dziecku obrazek oddziału szpital­nego z pielęgniarkami w białych fartuchach. Autorzy byli świadkami roz­dzierających serce scen, gdy rodzice odwozili dziecko do szpitala, bez uprzedzenia 0 konieczności rozstania. W rezultacie oddalenie od matki było dla malca ciężkim szokiem. Dziecka nie wolno okłamywać ani w pierwszym, ani w na­stępnych dniach pobytu w szpitalu. Błędem byłoby mówić mu, że się je odwiedzi następnego dnia, jeśli zgóry wiadomo, że jest to niemożliwe, albo obiecywać bezpodstawnie, że jutro pójdzie do domu. Przypomina nam się pewien mały chłopiec, który zapytał kiedyś z żalem: „Panie doktorze, kiedy będzie jutro?" Nie powinno się zapewniać dziecka, że mama będzie spała piętro niżej. Z powodu nie spełnionych obietnic doznaje ono tylko rozczarowania 1 niełatwo uwierzy nam w przyszłości. W naszej klinice uczymy studentów, aby nigdy nie wmawiali dziecku przy pobieraniu krwi z palca, że to nie będzie bolało. Ból będzie faktem, o którym należy małego pacjenta uprzedzić, ale informując, że będzie to nic więcej niż zwykłe ukłucie. Doświadczeni pediatrzy nigdy nie okłamują dziecka, starając się za to wyjaśnić, co będzie wchodziło w zakres zabiegu. Nigdy, pod żadnym pozorem, nie wolno grozić dziecku, że się je porzuci, jeśli nie chce wykonać naszej prośby lub jest niegrzeczne. Niektóre matki są nawet tak głupie, że grożą dziecku zostawieniem na zawsze w szpitalu. Tego rodzaju groźby nie tvlko wywołują doraźny lęk i poczucie zagrożenia, ale również w przyszłości są źródłem ciężkich zaburzeń emocjonalnych, gdy matka rzeczywiście musi dziecko opuścić. Gdy dziecko ma iść do szpitala, można mu znacznie dopomóc odpowiednim udawaniem. Niech dobrze poinstruowany starszy brat odgrywa wielką tęsknotę za znalezieniem się w szpitalu, a wówczas młodszy braciszek przyjmie swój pobyt tam bez trudności. Dziecku należy szeroko opowiadać, że znajdzie tam nowych kolegów i zabawki. Wyjaśnijmy mu, że idąc do szpitala będzie mogło zabrać z domu swe ulubione zabawki, gałganek czy kocyk, bez którego w domu nigdy nie chce zasnąć. Pozwolenie na zabranie ze sobą tych przedmiotów jest sprawą niesłychanej wagi. Mamy nadzieję, że w szpitalu, do którego oddajecie dziecko, dozwolone są codzienne odwiedziny. Zwyczaje w tej kwestii są rozmaite. W pewnych ośrodkach twierdzi się, że na systemie codziennych odwiedzin cierpią dzieci rodziców mieszkających daleko, dla których nie są możliwe codzienne wizyty w szpitalu. Dzieci tych rodziców czują się pokrzywdzone względem reszty kolegów. W naszej opinii większość nie powinna cierpieć z powodu mniejszości, a w naszej praktyce lekarskiej stanowczo jesteśmy zwolennikami codziennych odwiedzin każdej porze dnia. Myśl o tym, że następnego dnia przyjdzie znów mama lub tata, pozwala dziecku łatwiej znieść rozłąkę. To prawda, że gdy rodzice muszą już odejść, niektóre małe dzieci zaczynają płakać, jednak po ich wyjściu szybko odzyskują równowagę. Najlepiej, jeżeli mogą oni składać wizyty wczesnym wieczorem, tak aby pomóc małemu pacjentowi przy kolacji, poczytać bajkę ułożyć do snu. Nie należy przynosić dziecku łakoci i słodyczy, gdyż mogą one wpływać na wyniki przeprowadzonych badań laboratoryjnych, służących do rozpoznania choroby albo na podawane leki. Jedzenie szpitalne jest zu­pełnie wystarczające. Dobrze jest przynosić dziecku kwiaty, pamiętając, że znacznie bardziej doceni te z domowego ogródka niż te z kwiaciarni. Nie należy natomiast kupować kosztownych zabawek. Szpital oddaje do dyspozycji własne zabawki, poza tym dziecko będzie wystarczająco cieszyć się z tanich drobiazgów, które umożliwiają mu zabawę w łóżku i będą świadczyć o pamięci rodziców. Szczególnie jednak ucieszy je przyniesienie choćby jednej, ulubionej zabawki z domu. Dzieci bardzo lubią otrzymywać pocztówki, nawet jeśli są codziennie odwiedzane przez rodziców. Dlatego spróbujmy posyłać je choćby nawet co dzień w razie krótkiej choroby lub nieco rzadziej, w razie dłuższego pobytu w szpitalu. Poza tym warto dać dziecku zaadresowane i zaopatrzone w znaczek koperty z papierem listowym lub karty pocztowe, tak aby mogło utrzymywać z nami korespondencję lub przesyłać rysowane przez siebie obrazki. Bardzo dokładnie należy wytłumaczyć, że pobyt w szpitalu nie jest rodzajem kary. I jeszcze jedno, czego należy pilnie przestrzegać: dziecko nie może zobaczyć lez w oczach matki przy oddawaniu go do szpitala, ani wtedy, gdy kończą się odwiedziny. Gdy przychodzi upragniony czas powrotu dziecka do domu, kłopoty wcale się nie kończą. Rodzice często stwierdzają, że na skutek pobytu w szpi­talu ulega zakłóceniu ustalony porządek dnia i wychowania, dziecko po­nownie się moczy, chce być karmione albo wykazuje negatywizm i trudności wychowawcze. Szczególnie przykre bywa dla matki stwierdzenie, że dziecko jej nie akceptuje. Jest to na szczęście okres przejściowy, jednak bardzo trudny i wymagający ogromnej cierpliwości, tolerancji i uczucia. Rodzice muszą okazy­wać wtedy swą miłość do dziecka, unikać łajania za wykroczenia, nie objawiać w związku z nimi żadnych zmartwień. Przy takim traktowaniu zachowanie dziecka szybko wróci do normy. Ważne, aby unikać rozpieszczania dziecka po jego powrocie do domu. Wiemy, jak bardzo trudno nie pobłażać we wszystkim dziecku, które było ciężko chore i które po długiej nieobecności znów jest w domu, jak trudno też nie spełniać wszystkich jego zachcianek. Znamy jednak wiele przykładów, gdy dziecko, które było już „jedną nogą" na tamtym świecie, a potem dzięki skutecznemu leczeniu zostało całkowicie przywrócone do zdrowia, ulegało po powrocie do domu kompletnemu roz­prężeniu, przez brak dyscypliny i folgowanie wszystkim jego zachciankom. Rodzice muszą w sposób świadomy i planowany przyzwyczajać się do tego, aby traktować swą pociechę jak normalne zdrowe dziecko, nie faworyzować go. Do dziecka należy odnosić się tak, jak przed pobytem w szpitalu, nie rezygnując z nakładania taktownej dyscypliny, będącej owocem dojrzałej miłości rodzicielskiej. System reklamy Test

Porady o dzieciach

  • System reklamy Test
  •