Leki dla małych dzieci

Przeprowadzone dwukrotnie w Au­stralii badania dowiodły, że około 50% z setek badanych niemowląt (w wieku 36 miesięcy) otrzymywało jakieś leki w ciągu dwóch tygodni poprzedzających wykonanie badania. Tylko niewielka część z nich w tym okresie z takich czy innych powodów czuła się źle. W Anglii i Walii w ciągu jednego roku tylko trzech rodzajów kropli do nosa przepisano tyle, że wystarczyłoby to na podanie każdemu dziecku w tych regionach po 75 kropli. Syropu od kaszlu natomiast tyle, że starczyłoby na 40 dawek dla każdego dziecka. Krople do nosa są w naszej opinii zupełnie bezwartościowe (czasem nawet szkodliwe), a przydatność leków na kaszel u dzieci jest także bardzo wątpliwa. Na przeziębienie dzieci otrzymują antybiotyki (szczególnie penicylinę), krople do nosa i inne leki. Wiadomo jednak, że żaden z nich nie ma w tej sytuacji najmniejszego znaczenia, ponieważ nie pomaga. Niemowlęta otrzymują leki na wzdęcie, choć prawdopodobnie nie mają one żadnego wpływu na tę dolegliwość. Dzieciom z upośledzonym łaknieniem podaje się tzw. toniki, aczkolwiek są one całkowicie nieużyteczne. Leki na grypę czy ospę wietrzną, antybiotyki w odrze bez powikłań lub w napadzie astmy są także stosowane bez jakiegokolwiek uzasadnienia. Wszystkie leki mają lub mogą mieć niekorzystne objawy uboczne, częstokroć bardzo niebezpieczne. W książce wydanej przez jedno z nas, zatytułowanej: „Najczęstsze objawy chorobowe u dzieci" pisaliśmy, że na 150 najczęstszych objawów u dzieci aż 135 może być skutkiem stosowania leków. Mówi się, że w Stanach Zjednoczonych leczenie skutków ubocznych działania leków kosz­tuje w ciągu roku 3000 milionów dolarów. W jednym z tamtejszych dużych szpi­tali na 1114 przyjęć aż 17% było związane z tym właśnie działaniem. Nie są wolne od działań ubocznych także antybiotyki, np. penicylina. Podawana doustnie penicylina często wywołuje biegunkę. Może rozwinąć się uczulenie i wskutek tego wysypka skórna lub bardziej poważna re­akcja uczuleniowa. Stosowanie penicyliny bez przestrzegania ścisłych wskazań często powoduje uodpornienie bakterii. Może dojść do takiej sytuacji, że dziecku rzeczywiście trzeba dać antybiotyk, a penicylina będzie zupełnie nieskuteczna. Działania uboczne antybiotyków mogą dotyczyć każdej tkanki organizmu. Antybiotyki stosowane w leczeniu biegunki przedłużają jedynie czas trwania zakażenia, a leki mające zatrzymać biegunkę opóźniają proces oczyszczania się organizmu z bakterii i toksyn. Wszystkie lekarstwa podawane w postaci syropów mogą przyczyniać się do rozwoju próchnicy zębów. Z tych, a także wielu innych powodów, usilnie radzimy stosować lekarstwa dzieciom tylko wtedy, gdy jest to bezwzględnie konieczne. Poza wszystkimi możliwymi objawami ubocznymi, leki mogą spowodować u dziecka nawyk brania tabletek. Jeżeli dajecie dziecku lekarstwo, koniecznie przeczytajcie nalepkę, czy jest to właściwy lek. Brak ostrożności w tym względzie spowodował ciężkie za­trucia u mnóstwa dzieci. Trzeba koniecznie sprawdzić datę ważności — lek przeterminowany może być nieskuteczny lub nawet niebezpieczny. Lekarstwa przygotowane w postaci płynu należy przed podaniem wymieszać przez wstrząsa­nie buteleczką — w przeciwnym razie pierwsze dawki będą zbyt małe, a ostatnie zbyt duże, co może być niebezpieczne. Nie należy mieszać gotowych leków. Kupuj leki tylko i wyłącznie w aptece. Podawanie leków małemu dziecku jest trudną sztuką. Trzeba użyć całego taktu i pomysłowości, by nie dochodziło na tym tle do dzikich walk. Inaczej mówiąc, w miarę możliwości trzeba to rozegrać tak, by dziecko przyjęło lek z własnej nieprzymuszonej woli, a nie siłą. Gdy raz jej użyjecie, dziecko będzie się broniło przed przyjęciem leku nie tylko przez najbliższe dni, ale i później. Natomiast, gdy namówicie je taktownie, aby przyjęło lek dobrowolnie, możecie mieć nadzieję, że i w przyszłości będzie podobnie. Można użyć podstępu i opowiedzieć bajkę o chłopcu, który brał lekarstwa. Można udawać, że bierze się lek razem z dzieckiem albo urządzić połykanie na wyścigi. Trzeba starać się, by przyjmowanie leku było zabawą. Usprawiedliwione jest też małe przekupstwo — obiecanie dobrego cukierka po grzecznym połknięciu tabletki. Ryzykowne jest wpychanie lub wlewanie leku na siłę do buzi dziecka — grozi to zachłyśnięciem. Szczególnie groźne są leki o konsystencji oleistej, na przykład tran, które dostawszy się do płuc, powodują skomplikowane i przewlekle zapalenia. Niewiele dzieci potrafi zażyć tabletkę przed ukończeniem 5 roku życia. Młodszym dzieciom trzeba więc podawać lek rozkruszony, na łyżeczce z mlekiem lub dżemem. Mali pacjenci często wolą ten sposób podawania leku niż tak zachwalane syropy. Jest rzeczą bardzo nierozsądną podawać dziecku jakiekolwiek leki na własną rękę, bez przepisu lekarza, zasięgając w zamian rady u apte­karza, gdyż nie ma on odpowiednich wiadomości fachowych. Ryzyko po­dawania leków nie zleconych przez lekarza polega między innymi na tym, że wszystkie, nie wyłączając polopiryny, mają szkodliwe działania uboczne. Niektóre mogą zwiększać lub zmniejszać swe działanie w połączeniu z in­nymi lekami. System reklamy Test

Porady o dzieciach

  • System reklamy Test
  •