Alkoholizm i narkomania

Są to dwa naprawdę bardzo trudne i zarazem przykre kataklizmy społeczne XX wieku. Nie mam możliwości rozpatrywać przyczyny tych zjawisk. Ponieważ rzutują one jednak na zdrowotność dzieci i młodzieży myślę, że mam prawo jako lekarz społecznik poświęcić im trochę uwagi. O ujemnym wpływie alkoholizmu i narkomanii na zdrowie człowieka nie trzeba chyba nikogo już dziś przekonywać. Są to fakty oczywiste i potwierdzone szerokimi badaniami naukowymi. Natomiast aspekt społeczny i wychowawczy proble­mu nadal budzi wiele zainteresowań wśród szerokiego ogółu społeczeństwa. Chciałbym jeszcze raz zwrócić uwagę rodziców na sprawę dobrego lub złego przykładu. Wiadomo, że młodzież pochodząca z domów, w których się pije alkohol, będzie go piła również, uważając, że należy korzystać i w tym przypadku z przykładu rodziców. Tu właśnie dopatruję się największego zła i przyczyn sięgania przez młodzież po alkohol. Na nic się nie zdadzą awantury, ojca czy matki robione synowi z powodu nadużywania alkoholu, jeżeli ten sam syn widuje swoich rodziców przy byle okazji z kieliszkiem w ręce, uśmiechniętych, zadowolonych i czasem bełko­czących. Na nic się zdadzą wszelkie przestrogi, jeżeli syn widzi wracającego ,,z pracy" ojca w stanie, mówiąc delikatnie, nietrzeźwym. Taki syn nawet początkowo potępia postępowanie ojca, jednak po jakimś czasie zacznie robić to samo. Od alkoholizmu do narkomanii jest już tylko jeden krok. Są to bowiem dwa nałogi lubiące chodzić parami. Poza domem człowiek również spotyka różnych ludzi i styka się z różnymi sytuacjami. Ileż to razy dzieje się tak, że do pijaństwa namawiają koledzy, majstrowie. Ileż razy młody, nie pijący człowiek jest wyśmiewany przez otoczenie. Słyszy się przecież, że co toza mężczyzna, który nie potrafi wypić. Młodzież, która nie będzie miała złego przykładu w domu, na ulicy, w zakładach pracy czy w szkole, na pewno znacznie rzadziej upodoba sobie alkohol jako rozrywkę. Tak więc sprawa profilaktyki przeciwalkoholowej znajduje się przede wszystkim w rękach dorosłych z otoczenia i przy niewielkim wysiłku i dobrych chęciach można problem mocno złagodzić. Sprawą znacznie trudniejszą jest narkomania. Na szczęście w naszym kraju liczba młodzieży, która oddaje się temu nałogowi jest niewielka w porównaniu z wieloma krajami na Zachodzie. Faktem jest jednak, że problem istnieje i należy się nim zajmować. Myślę, że odpowiednie rozmowy z młodzieżą na temat szkodliwości narkomanii, jej skutków i przykrych następstw powinno się również wstawiać do programów wychowania zarówno w szkole, jak i w domu. Myślę, że podejmowane przez młodzież próby narkotyzowania się są między innymi wynikiem nieszczerej atmosfery domowej, braku zaintere­sowania rodziców kłopotami i problemami dorastających dzieci, a także brakiem dobrej organizacji wolnego czasu młodzieży. Również szkoła przez niewłaściwy stosunek do młodzieży, tworzenie dystansu między uczniami a nauczycielami, wychowywanie tylko drogą nakazu i zakazu powoduje niezadowolenie młodzieży, która „wącha prochy" po to, aby zademonstrować swój protest. System reklamy Test

Porady o dzieciach

  • System reklamy Test
  •